Przejdź do głównej zawartości

#10 "Ogród małych kroków" Abbi Waxman [przedpremierowo]

Tytuł: "Ogród małych kroków"
Autor: Abbi Waxman
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Premiera: 14 czerwiec 2017
Gdzie kupisz:  klik
Ocena: 9,5/10

Śmierć czeka każdego z nas. Nie zawsze dotyczy ona osób starszych, czasem niestety też młodych. Wyobraźcie sobie, że nagle ktoś, tam na górze, gasi świeczkę komuś, kto jest nam bardzo bliski. Poradzilibyście sobie, z taką stratą? Ile zajęłoby Wam czasu powrót do rzeczywistości, w której już nie ma tej osoby?

Abbi Waxman w swojej książce stosuje bardzo dużo dialogów i monologów, w których aż kipi od humoru :) Uśmiech na twarzy oraz śmiech to nieodzowne czynniki towarzyszące czytaniu "Ogrodu małych kroków". Książka wciąga od pierwszej strony, aż trudno się od niej oderwać. Muszę przyznać, że przeczytanie jej, zajęło mi zaledwie  jeden dzień! Autorka doskonale zadbała o to, aby czytelnik nie nudził się podczas czytanie lektury. Wszystkie zabiegi jakie zastosowała A.Waxman sprawiają, że czytelnik ma ochotę kontynuować czytanie, przez co ciężko się od niej oderwać. 

Moje panie, czas na małą penetrację. Spojrzałyśmy na niego. Zaczerwienił się. - Miałem na myśli penetrację gleby. - Usiadł obok nas i zanurzył dłoń w ziemi. To w niej dzieje się magia.

Chyba pora wspomnieć coś na temat Lily... Jest ona główną bohaterką, a ponadto wdową i matką dwójki dzieci. Pracuje jako ilustratorka podręczników, w jednym z wydawnictw, i na pewno nigdy nie pomyślałaby, że ta praca zmieni całe jej życie. Po śmierci męża, Lily popadła w rutynę opierającą się na pracy oraz domowych obowiązkach. Któregoś dnia dostała zlecenie, które polegało na zilustrowaniu przewodnika dotyczącego warzyw. Wraz z tym zleceniem, musiała zapisać się na kurs ogrodnictwa, który prowadził syn zleceniodawcy. Jednakże rozpoczynając go, nie wie jeszcze ile zmieni on w jej życiu ;) Dzięki niemu poznaje ona nowych ludzi, a także nabywa nowe umiejętności. Dla Lily to także okazja, aby otrzymać kilka cennych lekcji. Jak to mówią, czas leczy rany i z biegiem czasu główna bohaterka stawia czoło przeszłości ale także teraźniejszości. Jej rany na sercu, powoli zaczynają się goić.

Od samego początku, bohaterowie powieści, nie pozwalają się nie lubić. Oprócz Lily, ważną postacią jest także Rachel. Jest to siostra głównej bohaterki, która ma specyficzne poczucie humoru. Jest dość kontrowersyjną postacią, ale jej przemiła aura sprawia, że nie da się jej nie lubić. Niewątpliwe jest jest to, że Rachel wprowadza sporo dodatkowego humoru i pozytywnego zamieszania, ale to tylko dodaje uroku tej książce! Pomaga ona swojej siostrze, Lily, gdy ta nie może uporać się ze śmiercią swojego męża, Dana. Opiekuje się córkami, głównej bohaterki i obdarza je największą miłością. Jest niezwykle pozytywną i dobrą osobą i myślę, że nie jeden z nas, chciałby mieć obok siebie taką osobę, jaką jest Rachel. Stara się pokazać Lily, że pomimo tego, iż posiada ona niemały życiowy bagaż, może wieść w pełni normalne życie. Poza opisami, w których stara się ona poprawić sytuację siostry, są też takie, które opisują jej stosunek do Annabel i Clare. Rachel niewątpliwie taką ciocią, która okazuje dzieciom ciepło i czułość. 

Skoro wspomniałam już o dzieciach Lily... Muszę przyznać że moją ulubioną postacią okazała się Clare. Chociaż ma ona zaledwie kilka lat, jest niezwykle urocza oraz jak na swój wiek, jest bardzo mądra. Nie ma ona kłopotów, z nawiązywaniem przyjaźni, a przede wszystkim, nie cierpi  ona tak jak Lily, bądź Annabel.  Jak zginął jej ojciec, miała zaledwie roczek i niewiele pamięta. Może właśnie to sprawiło, że jest bardzo radosną postacią. Z niecierpliwością czekałam, aż udzieli ona komuś kolejnej riposty, ponieważ zawsze robiła to ona w przeuroczy sposób, że aż nie możliwe by było, aby ktoś był na nią zły.

A.Waxman utrzymała swoją książkę w wesołym tonie, ale porusza on temat straty oraz radzenia sobie z nią. Całość przeplatana jest wątkiem miłosnym, ale co ważne, jest on zepchnięty na drugi plan, nie tak, jak w przypadku wielu książek które możemy spotkać na rynku. Warto zauważyć, że pomimo iż jest to wątek poboczny, autorka i tak, stara się nas czegoś nauczyć. Przez wiele stron książki, pozostajemy w stanie niepewności, przez co możemy się tylko domyślać dalszego przebiegu wydarzeń. Z książki Ogród małych kroków możemy wyciągnąć bardzo ważną lekcję - nie należy oceniać ludzi po pozorach.

Bardzo ciekawym zabiegiem jest umieszczenie, między rozdziałami rad i opisów z przewodnika, nad którym pracuje Lily. Wstawki te niejednokrotnie mnie rozśmieszyły i pragnę się tu podzielić z wami moją ulubioną. Myślę, że niejedna osoba, która posiada swój własny ogród, skorzystałaby z tych porad. I ja również to zrobiłam! Ten element jest bardzo charakterystyczną cechą tej książki i stwarza swoisty klimat, który wprowadza czytelnika w świat przedstawiony.

Myślę, że istotny jest także sam tytuł książki. Jest to metafora, odnosząca się, do treści całego utworu. Ogród jest zwykłym ogrodem, gdyż jest słowem, które niejednokrotnie się powtarza w powieści, oraz miejscem w którym dzieje się akcja. Jest to również miejsce w którym Lily, niczym dziecko zaczyna stawiać nowe kroki. Dzięki temu, uczy się żyć na nowo. Dzięki temu tytułowi A.Waxman w kilku słowach zawarła podsumowanie całej przedstawionej historii.

Książka ta jest historią, która daje nadzieję. Pokazuje, że radość z życia czasem odkrywa się w niespodziewanych okolicznościach. Jeśli ktoś z Was, przechodzi trudny okres w swoim życiu, to polecam Wam tą książkę, ponieważ możliwe, że pomoże ona poradzić Wam sobie z bólem po stracie.


Za egzemplarz dziękuję : 





Komentarze

  1. Świetna recenzja, jestem ciekawa tych rad związanych z ogrodem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tą książkę, jest cudowna. Ma w sobie coś takiego, co nie ma inna książka. Bardzo fajna recenzja i blog <3
    Zostaje na dłużej :D
    http://gosiaandbook.blogspot.com/2017/06/wywiad-z-bookstagramerka-zaczytanaaniaa.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało czytam tego typu książek, aczkolwiek Twoja recenzja wzbudziła we mnie chęć sięgnięcia po "Ogród małych kroków" ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

#1 "Milion cudownych listów" Jodi Ann Bickley

Witajcie! ;)) To moja pierwsza przygoda z blogiem, ale mam nadzieję, że dzięki Wam szybko się nie skończy ;) Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić książkę, która dogłębnie skradła moje serce. Możliwe, że dlatego iż wiem, przez co przeszła Jodi i doskonale ją rozumiem. Ale dzisiaj nie o mnie, tylko właśnie o tej młodej wojowniczce, więc przejdźmy do sedna ;) Każdy z nas, nawet w najgorszej sytuacji, ma nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli. Nadzieja jest czymś bardzo potrzebnym w ludzkim życiu. To właśnie ona pozwala wierzyć, że po ciemnej burzy wyjdzie słońce, a nawet tęcza, Nie zawsze po niej świat wygląda tak jak był, ale najważniejsze jest to, że nasze życie toczy się dalej, Istnieje wiele książkowych bohaterów, którzy właśnie dzięki nadziei stoczyli największe walki ze złem pokonując wroga, ale jest jeden wyjątek. Jest nim właśnie Jodi Ann Bickley, która istnieje naprawdę. Napisała książkę, która jest swego rodzaju pamiętnikiem, w którym opisuje całą, najprawdziwszą sie...

#6 "Lekkość" Anna Starmach, Maria Kruczek

Książki to tylko jedna z moich pasji. Jedną z nich jest również gotowanie. Lecz kiedy mogę je ze sobą łączyć, jestem przeszczęśliwa. Ostatnio dostałam od mojego brata książkę Ani Starmach. Myślę, że jej programy w telewizji są Wam dobrze znane, ale jeśli nie, to powinniście kojarzyć ją, z programu Masterchef junior.  Książka ta, nie jest zwykłą książką kucharską. Jest ona podzielona na pięć tygodni, z czego w każdym znajdują się pyszne i łatwe w wykonaniu przepisy Ani, oraz zestaw ćwiczeń specjalnie przygotowany przez Marysię Kruczek. W książce, spotkamy się także, z cennymi uwagami i poradami. Dzięki schludnej i estetycznej oprawie, książkę czyta się z lekkością i ślinka leci na większość zaproponowanych w niej dań. Dania proponowane przez Anię są podzielone na cztery podstawowe kategorie tj. śniadania, obiady, przekąski i kolacje - czyli to, co każdy z nas w ciągu dnia je. Nie mamy narzuconych konkretnych posiłków na dane dni, co jest plusem, są to sugestie, z czego może sk...

#8 "Psychologia nauczania" Mateusz Grzesiak [przedpremierowo]

Pamiętacie jak byliśmy mali i każdy występ w przedszkolu był dla nas, jak bułka z masłem. Z każdym kolejnym dniem robiliśmy się bardziej nieśmiali, a występy przed publicznością, to prawdziwa katorga. I tak wielu z nas ma do dnia dzisiejszego. Co zrobić, kiedy w nowoczesnym nauczaniu przemówienia są na porządku dziennym? Z odpowiedzią na to jakże nurtujące pytanie przychodzi Mateusz Grzesiak z swoja nową książką, która premierę ma 24,05.2017r , To niesamowite, że na polskim rynku można spotkać się, z tak wybitnym, a do tego młodym psychologiem. Jego książka naucza o tym, jak przekazać wiedzę, którą sami posiadamy, w taki sposób, żeby inni ją bez problemu mogli przyswoić. Ile razy będą w szkole powtarzaliśmy, że dany nauczyciel nie potrafi nas niczego nauczyć? Może przy najbliższej okazji, należy mu podarować tą książkę, aby mógł skorzystać z zamieszczonych w niej porad. Na pewno, każdy z nas miał problem, aby opanować swój indywidualny system nauki. Dzięki tej książce, jest t...